MacRitchie Trails

No nareszcie udało mi się zaciągnąć rodzinę na wyjątkowe szklaki MacRitchie. Jest to park, w którym znajduje się kilka ścieżek spacerowych różnej długości  od 3 do 11 km. My mamy na liczniku ok 7, co w tych warunkach jest lekkim hardcorem 🙂

img_6607

img_6606

img_6652

Najfajniejszym miejscem w tej miejskiej dżungli jest Tree Top Walk – wysoki na 25 m i długi na 250 m wiszący most.

img_6623

img_6634

Super uczucie, nawet dla tych z lękiem wysokości jak ja, kiedy spaceruje się wśród koron drzew 🙂 img_6629

 

img_6640

Można się poczuć jak żyjące tutaj licznie makaki.

img_6615

img_6642

Niestety trzeba bardzo na nie uważać, bo złodzieje kradną co się da 🙂

img_6612

Znajdź małpkę 🙂

img_6644

Oprócz małp można tu spotkać wiele innych stworów jak jaszczury, żółwie, wiewiórki i różne ptaki. Niestety zdażają się też:

img_6665

Bardzo fajne doświadczenie, polecam wszystkim taki spacerek 🙂

Singapurska choinka 🌲

Na pewno domyślacie się, jakie to dziwne uczucie kiedy ubiera się choinkę przy 30 stopniowym upale 😉 w klapkach i koniecznie przy włączonej klimatyzacji…

To nasze pierwsze Święta w Singapurze. Zostaliśmy tutaj z ciekawości jak to jest, no i już wiemy – jest śmiesznie 😉

Singapurczycy mimo takiej różnorodności wyznań, uwielbiają świąteczny klimat, dekoracje i muzykę. Całe miasto udekorowane jest światełkami i reniferkami, a supermarkety prześcigają się w pomysłach na największy kicz 😉



Niektóre z nich produkują np śniegową pianę 😉


Wszyscy w koło (no może oprócz Joli) odradzali  mi zakup żywej choinki, no ale jak to Boże Narodzenie bez pachnącego drzewka? Uparłam się i jest! Choinka z USA 😉


Trochę krzywa i droga, ale pachnie cudownie 😉 Mam tylko nadzieję, że wytrzyma do Wigilii 😉 


Oprócz ceny i pochodzenia nasza choinka odrobinkę różni się od polskiej ozdobami, no bo przecież trzeba się trochę dostosować


Zobaczymy jak wypadną same Święta i ich przygotowanie. Dobrze, że mam mamę do pomocy, będzie łatwiej. Przy piernikach już pomogła 😉