Zobaczyć wieloryba :)

Nigdy nie sądziłam, że wyląduję kiedyś w Australii 🙂 Było to dla mnie tak odległe miejsce na ziemi, że nawet nie było ono na mojej liście miejsc do zobaczenia. Na szczęście życie w Singapurze daje nam możliwość zwiedzania tej części świata i tym razem padło na Australię Zachodnią. Zakochałam się w tym kraju, ale o tym w następnym wpisie 🙂 Dziś chciałam Wam opowiedzieć o naszym wyjątkowym spotkaniu 🙂

Jedną z atrakcji naszej australijskiej wyprawy było zobaczenie żyjących na wolności wielorybów. Nie byłam jakoś entuzjastycznie nastawiona do tego pomysłu, no bo czy oglądanie wielkich waleni może być fajne? Teraz już wiem! Było to jedno z najpiękniejszych doświadczeń w moim życiu!

Wypłyneliśmy niepozorną łodzią z miejscowości Busselton.

dscf2949

dscf2829

Po jakiś 20 minutach od wypłynięcia zobaczyliśmy w oddali mini fontanny 🙂 Były to dwa wieloryby – humbaki, podobno mama i dziecko. Kiedy podpłyneliśmy bliżej słychać było niesamowity odgłos, kiedy uderzały płetwami o taflę wody. Ale najbardziej niesamowite było, kiedy ważący ok 30 ton wielobyb zaczął skakać nad powierzchnię wody. Widok zapierał dech w piersiach i wywoływał u dzieciaków ( i nie tylko) okrzyki zachwytu 🙂 Popatrzcie sami :

6-png

7-png

5-png

dscf2895

dscf2896

dscf2918

 

dscf2844
prawie jak wieloroby 🙂 przynajmniej mamusia 🙂

 

 

 

img_3082
zachwycony Aleks

 

 

Jeśli będziecie mieli kiedyś okazję poznać osobiście te wyjątkowe ssaki to gorąco polecam! Jest to przeżycie, które już na zawsze zostanie w mojej pamięci 🙂

P.S w grudniu lecimy na Filipiny poznać niesamowitego Rekina Wielorybiego, już nie mogę się doczekać i jestem strasznie ciekawa, czy będzie to równie podniecające przeżycie 🙂

Pół roku w klapkach…

Wyobrażacie sobie, że dziś mija dokładnie 6 mc kiedy wraz z dzieciakami wysiadłam z samolotu??

 

Pierwsze foto po przylocie ;)
Pierwsza wspólna fotka w Singapurze 🙂

213 wyjątkowych dni na końcu świata 😉

 

 

 

Gardens by the Bay

 


213 dni odkrywania nowej kultury, miejsc, potraw.

 

Chilli Crab

 

 


213 dni w klapkach, szortach i krótkim rękawku 😉 aż się boję jak za tydzień będę zmuszona założyć pełne buty i bluzę 😉

Co nas najbardziej zaskoczyło?

Że do upału można się jednak przyzwyczaić, albo nauczyć się z nim żyć. Nawet Hilton zmienił włos i pomyka po dworze jak u siebie 🙂

Że da się żyć bez samochodu, chociaż wydawało mi się to nieprawdopodobne 😉 Taksówki w Singapurze są bardzo tanie i na razie nie mieliśmy problemów w przemieszczaniu się ( nie licząc umiejętności taksówkarzy). Poza tym mam cudowną sąsiadkę, która zabiera mie wszędzie ze sobą i pomaga w trudnych chwilach ( dziękuję Jola ❤️).

Że w Singapurze mieszka ponad 800 polskich rodzin i naprawdę życie towarzyskie kwitnie 😉

 

Mecz Polska - Szwajcaria
Mecz Polska – Szwajcaria

 

Że tak łatwo się tu zaaklimatyzowaliśmy, poznaliśmy przyjaciół i czujemy się tu jak w domu.

Oczywiście, jak już wspominałam wcześniej, tęsnimy za wieloma rzeczami, ale tak naprawdę nie żałujemy żadnego z tych 213 dni 😉