Trick Eye Museum

O tym miejscu nie ma za dużo co pisać, trzeba to zobaczyć 🙂 Muzeum to jest jedną z wielu atrakcji Sentosy, stworzone dla miłośników śmiesznych zdjęć i iluzji 3 D. 


Na konec moje ulubione babcia dżokej 😉

Ogród Botaniczny

Ogród Botaniczny został dodany do listy naszych ulubionych miejsc w Singapurze 🙂 

Został on założony w 1859 roku i obejmuje 74 hektary! 



Najlepiej zwiedza się ten cudny park wieczorem, lub tak jak my zrobiłyśmy to dzisiaj, wcześnie rano. W ciągu dnia jest tam baaardzo gorąco i parno. W samym ogrodzie znajduje się kilka mniejszych, podzielonych tematycznie ogrodów. Ani i Aleksowi najbardziej podobał się Jacob Ballas Children’s Garden, nam National Orchid Garden. 

National Orchid Garden jest największym tego typu miejscem na świecie. Tylu odmian storczyków nie widziałam nigdy w życiu, nawet nie wiedziałam, że istnieje ich tak wiele 😉 



W Ogrodzie Botanicznym znajdziemy też polski akcent, którym jest pomnik Fryderyka Chopina i George Sand. 

Wrócimy tam jeszcze na 100% 😉 

S.E.A Aquarium – kolejny hit :)

Teraz to już sama nie wiem co lepsze – zoo czy akwarium 🙂

Było ekstra, super, magicznie i kolorowo. Morski świat jest cudowny. Mam nadzieję, że uda nam sie jeszcze doświadczyć choć odrobiny tego co dzisiaj  widzieliśmy na żywo w oceanie 🙂 Niektórzy nasi przyjaciele doskonale wiedzą o co mi chodzi i zazdroszczę im tych wszystkich przeżyć 🙂 Nie będę się rozpisywać, popatrzcie sami:

 

 

DSCF0775

 

DSCF0786

 

DSCF0850

 

DSCF0847

 

DSCF0846

DSCF0839

 

DSCF0852

 

DSCF0855

DSCF0792

 

DSCF0834

Można było podotykać rozgwiazdy i inne stwory.

DSCF0859

DSCF0856

 

DSCF0863

 

DSCF0865

 

DSCF0871

Ciekawa była również wystawa przed wejściem do akwarium.

DSCF0748

 

DSCF0750

 

DSCF0751

Niektórzy mieli już pod koniec dosyć 🙂

DSCF0875

 

 

Jurong Bird Park

Park Ptaków to kolejne niezwykłe miejsce na mapie Singapuru. Podobnie jak w przypadku zoo, zwierzęta, ptaki, można podziwiać na wyciągnięcie ręki. Mają tu chyba wszystkie gatunki, od kolorowych papug, po pngwiny i łabędzie.

DSCF0670

 

DSCF0710

 

DSCF0662

 

DSCF0535

 

DSCF0606

 

DSCF0498

Mnie najbardziej jako modele podobały się olbrzymie pelikany 🙂

DSCF0545

 

DSCF0553

DSCF0555

DSCF0549

Całe to miejsce, to jeden wielki park, gdzie roślinnoć jest czasami wręcz przytłaczająca 🙂

DSCF0620

 

Zdjęcie pod tytułem ” Znajdź ptaka ” 🙂DSCF0690

 

DSCF0644

Fajnie było poobserwować zachowania ptaków, które najwyraźniej czują się tu jak u siebie 🙂

 

 

 

DSCF0653

DSCF0636

To był kolejny cudny dzień, tylko ja się pytam czemu tu jest kuźwa tak GORĄCO? 🙂

P.S gorąco, to nie jest zbyt trafne określenie. Powiedziałabym to dosadniej, ale mi nie wypada, bo może uczniowie czytają 🙂

Przy okazji pozdrawiam wszystkie moje gadziny z Koncertowej, zaczynam za Wami tęsknić. Ale tylko troszeczkę 😉

DSCF0628

Zoo po raz drugi :)

Pojechałyśmy dziś jeszcze raz do zoo. Tym razem wcześnie rano, w środku tygodnia, bez marudzącego męża ( sorrki mąż) , za to w super towarzystwie Kasi i Avy. Było niesamowicie! Praktycznie tylko my i zwierzaki 🙂 Można było poprzyglądać się na spokojnie, a nawet nakarmić, popatrzcie sami 🙂

Nie wiedziałam, że żyrafie głowy są takie ogromne 🙂 I ten jęzor…

DSCF0489

DSCF0479

DSCF0487

 

DSCF0434

 

DSCF0423

 

DSCF0421

DSCF0430

 

DSCF0445.JPG

Fajna pupa 🙂

DSCF0389

Peeling naturalny 🙂

DSCF0384

DSCF0382

A takie gadziny leżały na alejkach wygrzewając się w słońcu lub przechodziły nam przez drogę:

DSCF0472

DSCF0471

DSCF0450

DSCF0451

 

 

Kampong Glam – Dzielnica Arabska

To co wciąż zachwyca mnie w Singapurze, to jego wielokulturowość i niesamowita symbioza żyjących tu ludzi. Muzułmanie, buddyści czy chrześcijanie żyją obok siebie nie przeszkadzając sobie nawzajem i szanując swoją odrębność. Zastanawia mnie dlaczego tutaj tak może być, a w innych miejscach na świecie byłoby to wręcz niewykonalne?

Dziś na naszym celowniku pojawiła się Dzielnica Arabska. Bardzo kolorowe miejsce z pięknym Meczetem Sułtana oraz restauracjami i butikami, gdzie obok cudnych materiałów i dywanów można kupić wyjątkowe ubrania czy dodatki, które pewnie w Polsce nosiłyby miano slow fashion 🙂

DSCF0361

DSCF0336

DSCF0328

Ponieważ Anka ma fisia na punkcie świątyń, musiałyśmy koniecznie odwiedzić Meczet Sułtana:

DSCF0330DSCF0352

Dają tam bardzo twarzowe kiecki 🙂

DSCF0355DSCF0339DSCF0341

Oczywiście nie mogło zabraknąć lokalnego śniadanka 🙂

IMG_2336

ZOO jak nie zoo…

Nigdy nie byłam jakąś wielką zwolenniczką zoo. Smuci mnie widok nieobecnych, osowiałych zwierząt za kratami,  ściśniętych na mini wybiegach.

Zoo w Singapurze od początku wzbudzało moją ciekawość, bo większość opinii jakie znalazłam lub usłyszałam, było pozytywnych.

Po dzisisiejszym dniu śmiało mogę stwierdzić, że wszystko, co czytałam było prawdą 🙂 Wchodząc do zoo, a raczej do ogrodu zoologicznego, ma sie wrażenie, że wkracza się do niesamowitego i bardzo przyjaznego dla jego mieszkańców świata. Świata bez krat, klatek, duchoty i ciasnoty, za to pełnego zieleni i kolorów.  Wszystkie zwierzęta można podziwiać na wyciągnięcie ręki oddzielone ogrodzeniem lub fosą od zwiedzających. Wyglądają one na wypoczęte i bardzo zadbane. Miło było popatrzeć na ogromny wybieg misia polarnego, który wygrzewał się na słońcu w 34 stopniowym upale 🙂

DSCF0196

Ale chyba mu się znudziło, bo wskoczył do ogromniastego basenu:

DSCF0200.JPG

Zebry akurat jedły drugie śniadanie 🙂

DSCF0220DSCF0223

Aleks był dziś łatwiejszym modelem niż jego marudząca siostra 🙂

DSCF0287DSCF0189

Ania za to bardzo chciała zaobaczyć baby żyrafę, która niedawno przyszła na świat.

DSCF0235

Mój ulubieniec:

DSCF0228

DSCF0256

DSCF0194DSCF0226

Oczywiście wiem, że nic nie jest w statnie zastąpić zwierzętom wolności i ich naturalnego środowiska, ale będąc w Singapurze warto odwiedzić to miejsce, aby przekonać się, że zoo wcale nie musi być smutne i śmierdzące…

No oczywiście nie mogło obyć się bez burzy, która musiała się pojawić akurat w porze obiadowej 🙂 Ale daliśmy radę…

DSCF0318DSCF0316do zobaczenia 🙂

DSCF0278